Hobbit – gra karciana

HobbitRodzaj: Karciana
Autor: Martin Wallace
Ilość graczy: 2-5
Czas gry: 25-30 min
Wiek: 10+
Cena: od 25 zł
Instrukcja: jak zeskanuję to dodam

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem pudełko Hobbita – gry karcianej, pomyślałem „Idealne na wykład!”. Całkiem ładne wykonanie i prosta mechanika, a dodatkowo niewielka cena jedynie utwierdzają w tym przekonaniu. A co poza tym oferuje gra? Czytajcie dalej.

Za wspomniane 25 zł dostajemy 65 kart i instrukcję. Niewiele, ale cóż – gry tyle kosztują. Karty przedstawiają postacie i obiekty znane z tolkienowskiego Śródziemia. Podzielone są na 5 kolorów, w każdym po 12 kart ułożonych od 1 do 12 oraz 5 kart postaci – 3 „dobre” i 2 „złe”.

Pudełko

Mechaniką gra przypomina tysiąca, rozbudowanego o umiejętności postaci oraz urozmaicona o inne wykorzystanie lew. Zdobyte karty (o ile posiadają jeden z trzech dodatkowych symboli – fajki, gwiazdy lub hełmu) rozdajemy innym graczom i układamy pod ich kartą postaci. W ten sposób zadajemy obrażenia bądź leczymy (obrazki z hełmem orków oraz gwiazdą) oraz zapewniamy sobie większą ilość kart w kolejnym rozdaniu (ikona fajki). Gra toczy się, dopóki „źli” nie wyrżną wszystkich „dobrych” (i vice versa) albo dopóki są jeszcze jakieś karty do zagrania. Jeśli „dobrzy” przeżyją do końca kart, wygrywają. Co to ma wspólnego z Hobbitem? Nic. No, może poza rysunkami.

Karty

Zdolności postaci to element, który kładzie grę. Dlaczego? Ano, bo Smaug zdobyte karty może rozdać, jak mu się podoba (włącznie z odrzuceniem wszystkich), zaś np. Thorin rozdaje je losowo, przez co zazwyczaj rani swoich. Bilbowi idzie trochę lepiej – wybiera jedną kartę dla siebie i jedną dla innego gracza. Skutek jest taki, że albo (gdy to „zły” zgarnia karty) „dobrzy” dostają obrażenia, a Smaug fajki i leczenie, albo (gdy to „dobrzy” zgarniają karty) „dobrzy” dostają obrażenia, bo grający „złymi” zrzucają tylko karty z hełmami orków, które ranią „dobrych”. Słowem – wybór tragiczny. Gwoździem do trumny jest rozkład symboli – białych gwiazd (które leczą „dobrych”, a ranią „złych”) jest o wiele mniej, niż orkijskich hełmów (działających odwrotnie).

Karty z symbolami

Rozgrywka w 2 i 3 graczy jest praktycznie nie do wygrania przez „dobrych” (żonie raz się udało wygrać, przy ogromnie szczęśliwym obiegu kart). Przy czterech graczach pojawia się Gandalf, który dysponuje podobną umiejętnością jak Smaug, przez co szanse się trochę wyrównują i da się już wygrać (choć Smaug cały czas ma przewagę). Nie mniej jednak taka partia jest dość frustrująca – trzech na jednego i ledwo ledwo dotrzymują mu kroku… W pięciu graczy nie zdarzyło mi się grać, ale skoro przy 4 była równowaga, a przy 5 dochodzi jeszcze jeden „zły”, to raczej dobrze to nie wróży.

Podsumowanie:
+ Prosta mechanika
+ Kieszonkowy rozmiar
+ Niewysoka cena
- Niezwiązana z grą nazwa, mająca ściągnąć klienta
- Nie do grania w 2 i 3 graczy
- Nudna, po góra dwóch partiach wszystkim się odechciewa

Moja ocena: Ze względu na rozgrywkę czteroosobową 2/6 (odratowała trochę sytuację). Nie kupujcie, chyba, że już naprawdę musicie mieć wszystko, co związane z Władcą Pierścieni.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.