Dixit Odyssey

DORodzaj: Imprezowe, karciane
Autor: Jean-Louis Roubira
Ilość graczy: 2-12
Czas gry: ok. 120 min
Wiek: 12+
Cena: od 105 zł
Instrukcja: link

Dixita już jakiś czas temu recenzowałem, dlatego nie będę się tu dublował i wypowiadał na temat samej gry – zainteresowanych odsyłam do artykułu. W dzisiejszej notce poczytacie i pooglądacie zdjęcia tego, co w tym wydaniu jest nowe. Serdecznie zapraszam.

Pudełko zawiera 84 karty, 12 kolorowych pionków, tyle samo kartonowych kart do głosowania, garść plastikowych grzybków służących do oznaczania na nich głosów, planszę z torem punktacji i instrukcję. Jakość elementów – jak poprzednio – stoi na wysokim poziomie. Moją obawę budzą jedynie karty do głosowania – nie dam głowy, że będą w stanie długo pełnić swoją funkcję (grzybki są troszeczkę za szerokie do otworów, co może spowodować jakieś niechciane i przykre konsekwencje). Nie mniej jednak są to tylko moje obawy, póki co nie mam nic na ich potwierdzenie.

Wyścig trwa!

Poza nowymi kartami (z równie dziwnymi obrazkami) dostajemy praktyczną planszę z torem punktacji i określonymi miejscami na karty – gadżet absolutnie nic nowego nie wnosi, ale usprawnia organizację na stole i sprawia, że nie trzeba już co turę tłumaczyć, od której strony numerujemy karty. Dodatkowo wszyscy widzą, kto ma ile punktów, bo pudełko z torem punktacji nie musi już stać gdzieś z boku.

Karta do głosowania

Istotną zmianą jest wprowadzenie zasad do gry w 7-12 osób. Punkty liczy się troszeczkę inaczej (za zmylenie przeciwników można teraz dostać maksymalnie 3 punkty, nawet, gdy więcej osób zagłosowało na daną kartę), ale to wielkiej różnicy nie wnosi. Główną zmianą jest umożliwienie głosowania na 2 karty. Momentami tragicznie wydłuża to proces podliczania punktów, ale przy jedenastu kartach do wybrania możliwość zagłosowania na dwie nieraz jest zbawienna. Nie mniej jednak uważam, że można było wymyślić lepszy system oddawania głosów – karty są niepraktyczne. Po pierwsze dlatego, że ciężko ukryć, na co się głosuje (zwłaszcza przy większej liczbie graczy), po drugie dlatego, że zazwyczaj ciężko się wyznać, kto na kogo zagłosował (szczególnie, gdy oddaje się po 2 głosy).

A to co?

Problemem takiego rozwiązania może być to, że koniec gry następuje obecnie nie wraz z końcem kart, lecz w momencie, w którym jeden z graczy zdobędzie trzydziesty punkt. W związku z tym część kart będzie musiała być ponownie rozdana podczas jednej rozgrywki, co czasami powoduje lekki zamęt, bo niektórym ciężko wyrzucić tak szybko z głowy rzucone kilkanaście minut wcześniej skojarzenie.

Widok miasteczka

Podsumowanie:
+ Możliwość gry nawet w 12 osób
+ Nowe karty
+ Praktyczna plansza
- Niepraktyczne karty do głosowania
- Dlaczego to wyszło jako nowe wydanie, a nie jako dodatek?

Dziwna ta plaża

Moja ocena: Oceniam Odyssey nie jako osobną grę, ale jako inne wydanie Dixita. Uważam, że wydawca za bardzo chciał zarobić na odgrzaniu wczorajszego kotleta, stawiając w nieprzyjemnej sytuacji nabywców pierwowzoru. Recenzowane dziś wydanie poleciłbym wyłącznie tym, którzy nie mają Dixita, a chcieliby go mieć – lepiej być gotowym na rozegranie partii w większym gronie, a te karty do głosowania można przeboleć. Ale ocena – 2/6 za pazerność i praktycznie nic nowego.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.